Zaczęło się od zwykłego pchnięcia przez koleżankę, a skończyło na rozciętej wardze i dziąśle niefortunnie uszkodzonym długopisem. Niby nic wielkiego, „tylko” krew i strach w oczach dziecka, ale w tej chwili jako mama-agentka pomyślałam o jednym: czy Twoja polisa widzi tylko złamania, czy widzi też ten realny ból?
Biznes to nie tylko cyfry, to ludzie, na których czekasz w domu
Jako przedsiębiorcy, wspólnicy spółek i właściciele firm, na co dzień zarządzacie ryzykiem. Podpisujecie kontrakty, analizujecie płynność finansową i dbacie o łańcuchy dostaw. Ale czy w tym procesie nie umyka nam najważniejszy „składnik” sukcesu- nasze poczucie bezpieczeństwa i spokój tych, na których czekamy w domu (również tych merdających ogonem)?
W biznesie brak precyzyjnego zapisu w umowie to strata. W ubezpieczeniach- brak klauzuli o świadczeniu bólowym w NNW szkolnym to moment, w którym polisa staje się martwym arkuszem papieru przy urazach, które nie kończą się gipsem, ale wymagają kosztownej pomocy stomatologa czy chirurga.
Co mówią liczby, o których rzadko myślimy?
Skala nieprzewidzianych zdarzeń jest większa, niż nam się wydaje.
- Według danych GUS, wypadki w szkołach stanowią znaczący odsetek zdarzeń zgłaszanych do systemów ubezpieczeniowych, a koszty prywatnej opieki medycznej rosną w tempie dwucyfrowym.
- Raporty ZUS wskazują, że absencja rodzica-przedsiębiorcy wynikająca z konieczności opieki nad rannym dzieckiem lub pupilem to realny koszt utraconych korzyści. To strata, której rzadko używamy w naszych biznesplanach, a która uderza bezpośrednio w cashflow firmy.
Projektuję Twoją stabilność, a nie tylko wystawiam polisy
Dla mnie, jako Twojego opiekuna, nie ma znaczenia, czy zarządzasz wieloosobową spółką, czy prowadzisz jednoosobową działalność i dzielisz biuro ze swoim psem. Zasługujesz na to, by Twoje ubezpieczenie było jak solidna umowa inwestycyjna– chroniło Cię tam, gdzie faktycznie pojawia się ryzyko, a nie tylko tam, gdzie najłatwiej wystawić arkusz.
Moja misja to autentyczność. Nie sprzedaję produktów- projektuję Twoją stabilność. Chcę, abyś w momencie kryzysu, zamiast analizować OWU, mógł po prostu przytulić swoje dziecko lub psa, wiedząc, że kwestie finansowe są już dawno „zaopiekowane”.
Chwila refleksji dla Ciebie:
Zanim wrócisz do swoich dzisiejszych zadań, zatrzymaj się na moment przy tych dwóch pytaniach:
- Czy w Twojej firmie lub spółce masz wdrożony realny plan sukcesji, który zabezpieczy Twoich bliskich i udziały, gdyby los napisał inny scenariusz niż ten w Twoim kalendarzu?
- Kto przejąłby Twoje obowiązki i zapewnił opiekę Twoim podopiecznym (dzieciom i zwierzakom), gdybyś to Ty musiał nagle wyłączyć się z działalności na kilka miesięcy?
Daj znać w komentarzu, co jest dla Ciebie największym wyzwaniem w planowaniu bezpieczeństwa rodziny i firmy. Porozmawiajmy o tym szczerze.
P.S. Jeśli chodzi o produkty, które obejmują także „świadczenia bólowe” to tu masz przykład:
