Dokładnie rok temu, w same święta, odebrałam telefon, który był bolesną lekcją dla nas wszystkich. Udowodnił mi, że w biznesie zaufanie to piękna wartość, ale bez procedur i sejfu staje się Twoją najsłabszą stroną.
Dzwonił mój klient- przedsiębiorca, dla którego zespół był jak rodzina. Scenariusz brzmiał jak z kiepskiego filmu: z biura zniknęła gotówka, a podejrzenie padło na wieloletniego, zaufanego pracownika. Jako osoba, która wspierała go wtedy również w kontakcie z usługami detektywistycznymi, weszłam w sam środek tego dramatu.
I wtedy padło to najtrudniejsze pytanie: „Czy to się w ogóle ubezpiecza?”.
Szczerość zamiast magii
Jako Twój opiekun nie mogę obiecywać magii tam, gdzie zawiodła logika. Musiałam być wtedy boleśnie szczera. Na miejscu okazało się, że sejf był źle przymocowany, a w biurze nie było nawet podstawowego monitoringu.
W ubezpieczeniach mienia istnieje kluczowe pojęcie: należyta staranność. Polisa to tarcza, ale ubezpieczyciel wymaga, byśmy sami nie wystawiali się na cios. Bez spełnienia minimalnych wymogów zabezpieczeń, nawet najszerszy zakres ochrony może okazać się bezskuteczny w obliczu rażącego niedbalstwa.
Ile kosztuje ślepe zaufanie?
Dla wspólnika spółki czy właściciela JDG, nadużycia wewnętrzne to potężne ryzyko operacyjne.
Statystyki są bezlitosne: Według raportu Report to the Nations, firmy na całym świecie tracą średnio 5% swoich rocznych przychodów z powodu oszustw pracowniczych.
To nie są tylko cyfry w Excelu. To pieniądze, które mogły zasilić rozwój Twojej firmy, zapewnić lepszy start Twoim dzieciom lub opłacić najlepszą opiekę weterynaryjną dla Twoich czworonogów.
Twoja czujność, moja tarcza
Ubezpieczenie nie jest „zaklęciem”, które zastąpi Twoją uwagę. Ono chroni Cię najlepiej wtedy, gdy Ty sam dopełnisz starań, by Twój biznes był bezpieczny od strony technicznej. Moją rolą jest rozłożyć przed Tobą czerwony dywan pełnej ochrony, ale musimy go wspólnie położyć na solidnym fundamencie procedur.
Zanim wrócisz do pracy po świątecznym odpoczynku, pomyśl o tym telefonie, który odebrałam rok temu. Nie pozwól, by Twoje dobre serce i zaufanie były jedyną linią obrony Twojego majątku.
Zostawiam Cię z dwoma pytaniami do refleksji:
- Czy Twoje obecne zabezpieczenia (sejf, monitoring, alarm) są zgodne z wymogami Twojej polisy, by w razie szkody ubezpieczyciel wypłacił Ci każde należne ogniwo?
- Co stałoby się z płynnością Twojej firmy i spokojem Twojej rodziny, gdyby jutro z konta lub sejfu zniknęła kwota, której nikt nie zwróci przez brak podstawowych procedur?
Podziel się swoją opinią w komentarzu. Budujmy bezpieczny biznes oparty na faktach i mądrej ochronie, a nie tylko na nadziei.
