Przez lata mój grafik układał ktoś inny. Pamiętam to uczucie- ściśnięte gardło i ciągłe liczenie każdej godziny, której nie mogłam spędzić z moją córką. Jako samodzielna mama szybko zrozumiałam bolesną prawdę: etat daje tylko złudne poczucie bezpieczeństwa. W rzeczywistości zabiera to, co najcenniejsze- wolność do decydowania o sobie i możliwość robienia tych miliona rzeczy naraz, które tak kocham.
Dziś, choć prowadzę własną działalność i czasem nie wiem, ile umów zamknę w miesiącu, budzę się z uśmiechem. Dlaczego? Bo w końcu nikt nie stawia granic mojej energii i pasji do pomagania innym. Odzyskałam ster nad swoim życiem.
Przedsiębiorco, czy Ty też nie wpadłeś w pułapkę „złudnego bezpieczeństwa”?
Zwracam się dziś do Ciebie- wspólniku w spółce, właścicielu JDG, doświadczony przedsiębiorco.
Na co dzień budujesz firmy, negocjujesz kontrakty i dbasz o płynność finansową swoich projektów. Jesteś kapitanem na swoim statku. Ale czy w tym pędzie po sukces nie wpadasz w tę samą pułapkę, w której ja tkwiłam na etacie? Często myślimy, że panujemy nad wszystkim, podpisując kolejne umowy handlowe, ale zapominamy o zabezpieczeniu fundamentu- nas samych i naszych bliskich.
Dane są bezlitosne. Według raportów PARP dotyczących sukcesji w polskich firmach, aż 70% przedsiębiorców nie posiada formalnego planu na wypadek nagłej niezdolności do prowadzenia działalności. To nie jest tylko statystyka. To oznacza, że w razie nieprzewidzianego zdarzenia losowego Twój biznes- a co za tym idzie, byt Twojej rodziny i zwierząt- staje pod wielkim znakiem zapytania. Ryzyko braku płynności czy paraliż decyzyjny w spółce to realne zagrożenie dla wszystkiego, co budowałeś latami.
Prawdziwa wolność to posiadanie „Planu B”
Jako opiekun wiem, że prawdziwa wolność to nie tylko brak szefa nad głową. To głęboki spokój ducha, który zyskujesz wtedy, gdy wiesz, że Twój „Plan B” zadziała automatycznie, bez Twojego udziału.
Ubezpieczenie, polisa wspólników czy ochrona życia to Twoja tarcza sukcesyjna. To kapitał, który w trudnym momencie pozwoli Twoim dzieciom i czworonożnym przyjaciołom zachować standard życia, na który tak ciężko pracujesz. Moim celem nie jest sprzedaż- moją misją jest to, byś nigdy nie musiał prosić o pomoc w sytuacjach, które mogliśmy przewidzieć już dzisiaj.
Niezależnie od tego, czy pracujesz u kogoś, czy na własny rachunek, zasługujesz na poczucie, że Twoje bezpieczeństwo nie jest kwestią przypadku, lecz Twojej świadomej decyzji.
Chwila na szczerość przed samym sobą
Zatrzymaj się na chwilę i odpowiedz sobie szczerze:
- Czy w Twojej umowie spółki istnieją zapisy, które realnie chronią Twoją rodzinę przed finansowym chaosem, gdybyś nagle nie mógł podpisywać dokumentów?
- Kto przejąłby Twoje udziały i zadbał o byt Twoich bliskich (oraz ukochanych zwierząt), gdyby jutro zabrakło Twojej decyzyjności?
Zapraszam Cię do refleksji w komentarzach lub do rozmowy prywatnej. Chętnie pomogę Ci poukładać to bezpieczeństwo- profesjonalnie i z sercem.
