Zostało 8 dni do Wigilii. Świąteczna gorączka osiąga apogeum. Zastanów się, czy to, co oferuje Ci chorobowe, to godna wypłata? Zadaj sobie fundamentalne pytanie: ile dni na L4 wytrzyma Twoja firma? I co ważniejsze- czy masz dość gotówki, by opłacić nie tylko świąteczny stół, ale i… kolejne raty kredytu?
Drodzy właściciele JDG, wspólnicy, przedsiębiorcy!
Właśnie finalizujecie budżety na koniec roku. Okres przedświąteczny to dla nas czas maksymalnej koncentracji kapitału. Oczekujemy premii, zamykamy kontrakty i siłą rzeczy- wydajemy więcej. To też niestety czas zwiększonego ryzyka wypadków i zachorowa- bo pośpiech, niedobór snu i stres nie sprzyjają zdrowiu.
Jako Wasz opiekun w sprawach bezpieczeństwa finansowego, muszę zapytać wprost:
🤔 Czy w Twoim ryzyku operacyjnym uwzględniłeś nieobecność kluczowej osoby w firmie… czyli Ciebie?
Właściciele jednoosobowych działalności bardzo często żyją w iluzji, że świadczenie chorobowe z ZUS-u (nawet jeśli jest maksymalne i płacisz wysokie składki) jest wystarczające, by utrzymać płynność finansową. To mit.
Dlaczego chorobowe to za mało?
📉 Wielu przedsiębiorców, skupionych na strategii ekspansji lub ryzyku rynkowym, zaniedbuje podstawowy fundament: własną zdolność do pracy.
Niezależnie od wysokości składek, świadczenie chorobowe jest często niewystarczające. Według raportów, znaczna część małych firm nie ma rezerwy kapitałowej na pokrycie 3-miesięcznej nieobecności właściciela. A konsekwencje są natychmiastowe i bolesne:
- Banku nie interesuje Twój gips: Jako wspólnik lub właściciel, to Ty odpowiadasz za zobowiązania finansowe. Kredyty hipoteczne, leasingi, zobowiązania wobec dostawców- muszą być spłacane.
- Rodzina i pupile: Twoje dochody finansują nie tylko raty. Finansują zdrowie, edukację i dobrostan Twojej rodziny oraz zwierząt. Utrata dochodu to dla nich bezpośrednie zagrożenie.
🛡️ Ubezpieczenie utraty dochodu: klauzula ciągłości działania
Ubezpieczenie utraty dochodu to nie jest dodatek. To jest klauzula ciągłości działania dla Twojego życia.
To jest plan, który gwarantuje, że nawet jeśli pech sprawi, że zostaniesz unieruchomiony, Twoja firma (Twoja główna kotwica finansowa) oraz Twoje domowe obowiązki nie ucierpią. Otrzymujesz szybkie wsparcie finansowe na poziomie zbliżonym do realnie osiąganych przez Ciebie dochodów.
Moja misja jest jasna: rozkładam czerwony dywan i upewniam się, że nawet w najgorętszym okresie roku, Twój spokój jest zabezpieczony.
Dwa pytania do Was:
- Z czystej ciekawości biznesowej: Jak długo (dni/tygodni) Twoja firma utrzymałaby pełną płynność finansową, gdybyś jutro trafił na L4 na minimum 3 miesiące?
- W kontekście planowania sukcesji: Czy pomyślałeś, kto fizycznie przejąłby Twoje kluczowe zadania i kontakty biznesowe, gdybyś musiał odpoczywać do końca roku?
