Każdego dnia wchodzę do biura – które jest po prostu moim salonem- z jedną myślą: jak sprawić, by Wasz świat był bezpieczniejszy. Oddaję całe serce, by żadne (zwłaszcza) adoptowane zwierzę nie zostało bez opieki, a żadna rodzina nie obudziła się rano z długami zamiast wsparcia. Ale algorytmy mediów społecznościowych nie widzą miłości, pasji ani łez wzruszenia przy podpisywaniu polisy. Widzą tylko zasięgi.
Moja jednoosobowa działalność to nie tylko ubezpieczenia, kredyty czy leasingi. To walka o bezpieczeństwo. Dziś jednak, z pełną szczerością, muszę powiedzieć: sama tego ciężaru nie udźwignę.
Życie na tym samym froncie co Ty
Wiem doskonale, jak to jest być przedsiębiorcą lub osobą, na której spoczywa cała odpowiedzialność za dom. Budujesz bezpieczeństwo innych, a całe ryzyko bierzesz na własne barki. Ja żyję na tym samym froncie. W mojej pracy nie stać mnie na L4, nie ma gwarantowanej pensji, która pozwalałaby na pełny, beztroski luz.
Mimo to, w każdej Waszej awarii staram się być dostępna. Dlaczego? Bo jako archetypowa opiekunka czuję ciężar odpowiedzialności za każde życie, które wspólnie zabezpieczamy. Kiedy dzwonisz z płaczem, bo pies potrzebuje operacji, albo z przerażeniem, bo wydarzył się wypadek- ja jestem. Bo wiem, jak to jest nie mieć wsparcia w najtrudniejszym momencie.
Brutalna prawda o „później”
Statystyki są bezlitosne. Koszty weterynaryjne rosną w kosmicznym tempie (według danych branżowych nawet o 20-30% rok do roku), a brak jasnego planu sukcesji czy polisy na życie to najkrótsza droga do tego, by Twoi bliscy- ci dwunożni i ci na czterech łapach-zostali na lodzie, gdy zabraknie Twoich dochodów.
Dla mnie polisa to nie jest zadrukowany papier ani „koszt”. To gwarancja. To Twój „ostatni list miłosny”, który mówi: „Nawet jeśli mnie zabraknie, Wy nadal będziecie mieć dom, ciepłą kolację i najlepszą opiekę lekarską”.
Potrzebuję Twojej rekomendacji
Jeśli cenisz doradztwo z sercem, oparte na autentyczności, a nie na wyśrubowanych targetach sprzedażowych- potrzebuję Twojego głosu. Moja misja może rosnąć tylko dzięki Wam.
Możesz mnie wesprzeć na kilka sposobów:
- Podaj dalej: Poślij mój kontakt komuś, kto potrzebuje ubezpieczenia z ludzką twarzą.
- Postaw mi kawę: Na buycoffee.to/barbarakornak zbieram fundusze na pomoc dla zwierzaków. Utworzyłam też zrzutkę, która wspiera pomoc ubezpieczeniową dla właścicieli adoptowanych psów. Sama nie mam nieograniczonych możliwości, ale z Twoją pomocą możemy zdziałać cuda.
- Zacznijmy rozmowę: Nie czekaj na „lepszy moment”, bo on może nie nadejść.
Zostańmy na chwilę przy szczerości
Chciałabym, żebyś po przeczytaniu tego tekstu na chwilę zamknął oczy i zadał sobie jedno pytanie:
- Czy masz ten komfort, że Twoja rodzina poradzi sobie finansowo, gdyby Twój telefon nagle przestał dzwonić?
Jeśli czujesz choć cień niepokoju- odezwij się do mnie. Porozmawiajmy o bezpieczeństwie Twojego stada. Jestem tu, by Cię wesprzeć. Po prostu. Z miłością.
