Menu Zamknij

Polisa na bezpieczną codzienność. Przestańmy bać się niespodzianek!

Wczoraj świętowaliśmy Ogólnopolski Dzień Dogoterapii, który przypomniał nam, jak wspaniale zwierzaki dbają o nasz spokój- dlatego zamiast planować kolejne czarne scenariusze, zaplanuj dzisiaj coś równie pięknego: ten bezcenny stan, w którym mądrze dobrane OC w życiu prywatnym trzyma straż nad każdym niesfornym krokiem Twojego pupila i rodziny.

Ostatnio mój klient powiedział mi coś, co zupełnie zmieniło moje spojrzenie na moją pracę:

„Wiesz, kupiłem u Ciebie polisę nie na wypadek nieszczęścia, ale po to, żeby w końcu móc spokojnie zasnąć, wiedząc, że moi bliscy są bezpieczni.”

To moment, w którym głośno mówimy o tym, jak ważne są nasze zwierzaki i jak bardzo potrafią nam pomóc w redukcji codziennego stresu. Jednak w ubezpieczeniach co chwilę wpada mi w ucho ten sam motyw: zbyt często nie pamiętamy o tym, żeby… nie zapominać. Tak, dobrze słyszysz- przestańmy odkładać ważne sprawy na później. Jaki byłbyś spokojny wiedząc, że w Twojej codzienności wszystko gra, bo zrobiłeś dokładnie to, co należy?

Kiedy gasimy światło, liczy się tylko jedno

Niezależnie od tego, czy codziennie rozwijasz jednoosobową działalność gospodarczą, zarządzasz firmą, czy budujesz swoją karierę na etacie- łączy nas jedno. Kiedy wieczorem gasimy światło, a obok nas czujemy ciepło naszych bliskich (i słyszymy spokojne chrapanie psa czy mruczenie kota), chcemy po prostu czuć bezpieczeństwo. Że zrobiliśmy to, co należało, by chronić nasz domowy budżet przed nieprzewidywalnymi wypadkami.

Jako przedsiębiorcy, menedżerowie czy specjaliści, każdego dnia sprawnie zarządzamy ryzykiem w pracy. Często jednak zapominamy, że to codzienne życie poza biurem bywa najbardziej zaskakujące.

Przecież nikt z nas nie budzi się rano z myślą, że dzisiaj:

  • niechcący zaleje sąsiada z dołu przez pęknięty wężyk w pralce,
  • jego dziecko podczas szaleństw na rowerze porysuje komuś nowe auto na parkingu,
  • ukochany pies w przypływie radosnej energii przypadkowo przewróci przechodnia na spacerze.

Kiedy dochodzi do takiej sytuacji, zwykle jest już za późno na refleksję. Zaczyna się stres i nerwowe liczenie, ile ta jedna chwila nieuwagi będzie nas kosztować z własnej kieszeni.

Twoja tarcza przed finansowym pechem

Właśnie przed finansowymi skutkami takich zdarzeń chroni nas ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej (OC) w życiu prywatnym. Gwarantuje ono pełną ochronę finansową w przypadku zalania sąsiadów, szkód wyrządzonych przez dzieci czy niesfornego zachowania naszych czworonożnych przyjaciół, którzy ufają nam bezgranicznie i są od nas w stu procentach zależni.

Co kluczowe, w OC w życiu prywatnym odszkodowanie może zostać wypłacone nawet wtedy, gdy szkoda powstała wskutek rażącego niedbalstwa czy zwykłego, ludzkiego zagapienia. Bo błędy i chwile roztargnienia popełnia przecież każdy z nas. Liczy się tylko to, by ich konsekwencji nie pokrywać z własnych, ciężko zarobionych oszczędności.

To całe „spokojne życie” kosztuje rocznie zdecydowanie mniej niż jedna nieprzespana noc po telefonie od poszkodowanego sąsiada z tekstem: „Musimy poważnie porozmawiać…”

Czerwony dywan zamiast suchych paragrafów

Dla mnie, jako człowieka o sercu opiekuna, ubezpieczenie to nie są bezduszne paragrafy i tabelki. Podstawą mojego działania jest miłość do zwierząt i szczerość wobec ludzi. Dla mnie każdy Klient zasługuje na najwyższy, rozłożony z szacunkiem czerwony dywan.

Za każdym z Was stoi ta sama potrzeba: ochrona tych, których kochacie. Twojej rodziny, domowych finansów, ale też tych najmniejszych domowników- psów i kotów. Zabezpieczenie prywatnego OC to nie jest wydatek. To fundament Twojego świętego spokoju. Robiąc ten jeden krok, kupujesz sobie coś bezcennego: głęboki oddech ulgi.

Pytania, które warto zadać sobie w ciszy wieczoru

Zostawiam Cię dzisiaj z dwoma pytaniami, nad którymi warto chwilę pomyśleć:

  1. Czy w przypadku, gdy Twój pupil lub dziecko niechcący wyrządzą komuś kosztowną szkodę, Twój domowy budżet jest gotowy na natychmianstowe pokrycie strat rzędu kilku lub kilkunastu tysięcy złotych?
  2. Czy masz pewność, że Twoje obecne ubezpieczenie chroni Cię również poza domem- na spacerze z psem, podczas wakacji czy w trakcie jazdy na rowerze i hulajnodze?

Lepiej mieć to zabezpieczenie i nigdy z niego nie skorzystać, niż bezradnie rozłożyć ręce, gdy przyjdzie rachunek za pechowy dzień.

Porozmawiajmy w komentarzach o tym, jak małe decyzje budują nasz codzienny spokój. Czy zdarzyła się Wam kiedyś sytuacja, w której prywatne OC uratowało Wasz domowy budżet?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Call Now Button