Menu Zamknij

NNW szkolne to za mało. Dlaczego plaster nie zastąpi tarczy?

Większość z nas o ubezpieczeniu dziecka pomyślała raz- we wrześniu, między kupowaniem butów na WF a wypełnianiem stosu deklaracji. Składka zapłacona, temat odhaczony, święty spokój. Ale czy na pewno?

Jako mama aktywnej córki doskonale wiem, że energia dzieciaków nie kończy się wraz z pierwszym dzwonkiem. Przeciwnie- to właśnie teraz, w środku semestru, kiedy wchodzimy w sezon wyjazdów, sportów i szaleństw na placach zabaw, o uraz najłatwiej. I to właśnie teraz najczęściej odbieram telefony od rodziców, którzy ze zdziwieniem odkrywają, że ich „szkolna polisa” to tylko cienki plaster na bardzo głęboką ranę.

NNW szkolne to świetny dodatek, ale marny fundament

Nie zrozum mnie źle- sama korzystam z NNW szkolnego. To ubezpieczenie kosztuje grosze i jest super, gdy trzeba wypłacić parę złotych za skręconą kostkę czy drobne stłuczenie. Ale jako agentka, która patrzy na świat sercem opiekuna, muszę Ci powiedzieć prawdę: plaster nie zatrzyma krwotoku.

Jeśli prowadzisz firmę, jesteś wspólnikiem w spółce lub po prostu masz na utrzymaniu swoje ukochane „stadko”- dzieci i zwierzaki- nie możesz polegać wyłącznie na masowych rozwiązaniach za 50 złotych rocznie.

Dlaczego teraz jest idealny moment na przegląd?

Bo życie pisze scenariusze, których nie przewidzi żadna szkolna gazetka. W ubezpieczeniach szukam dla moich klientów prawdziwego spokoju, a nie tylko „odhaczenia” składki.

  • Co jeśli uraz będzie wymagał długiej rehabilitacji, której koszt przekroczy całą sumę ubezpieczenia?
  • Co z Twoją firmą, jeśli będziesz musiała na miesiąc porzucić biuro, by opiekować się maluchem?
  • Kto zadba o Twoje czworonogi, gdy budżet domowy nagle zostanie wystawiony na próbę?

Twoje dziecko potrzebuje tarczy, a Ty- spokoju

Prawdziwe bezpieczeństwo zaczyna się tam, gdzie kończą się proste, grupowe rozwiązania. Jako opiekun dbam o to, byś nad swoją rodziną trzymała prawdziwą tarczę. Taką, która obejmuje nie tylko nieszczęśliwe wypadki, ale też poważne zachorowania czy Twoje własne ubezpieczenie na życie, które jest absolutnym fundamentem bezpieczeństwa Twojego dziecka.

Działam z miłością i szczerością. Nie chcę Ci „sprzedać polisy”. Chcę Ci doradzić tak, jak sama chciałabym zostać obsłużona, gdybym była na Twoim miejscu. Bo niezależnie od tego, czy się znamy, czy nie- zasługujesz na to, by Twoje bezpieczeństwo było realne, a nie tylko „na papierze”.


Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl:

  • Czy wiesz, ile dokładnie pieniędzy dostanie Twoje dziecko ze szkoły, jeśli wydarzy się coś poważniejszego niż stłuczony palec?
  • Gdybyś dziś nie mogła pracować przez miesiąc, czy Twój domowy budżet (i karma dla zwierzaków) jest bezpieczny?

Jeśli chcesz, bym zupełnie szczerze i po ludzku sprawdziła, czy Twój „plaster” wystarczy, czy potrzebujecie solidnej tarczy – napisz do mnie. Pomogę Ci zadbać o Twoje stadko.

Nie masz NNW? Ubezpieczenie dla dziecka zakupisz tutaj:

https://assekor.pl/kategoria-produktu/ubezpieczenia-szkolne-i-pracownikow-oswiaty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Call Now Button