Menu Zamknij

Nie szukam Twojego REGON-u. Szukam Twojego spokoju.

Większość agentów ubezpieczeniowych rozmowę zacznie od pytania o REGON/PESEL, roczny obrót firmy. Ja zacznę inaczej. Zapytam, co sprawia, że nie możesz spać w nocy nie ważne czy to ma cztery łapy, czy własny numer REGON.

Moja droga do świata ubezpieczeń nie była prosta. Nie zaczęło się od pasji do ogólnych warunków ubezpieczenia czy skomplikowanych tabel. Zaczęło się od miłości. Do psów, kotów i od głębokiej potrzeby chronienia tych, którzy sami o pomoc nie poproszą. Dopiero później zrozumiałam, że polisy, sukcesje i leasingi to po prostu narzędzia. Narzędzia, które pozwalają nam chronić to, co kochamy najbardziej.

Dlaczego ubezpieczam inaczej?

Jako przedsiębiorca codziennie podejmujesz ryzyko. Budujesz spółkę, dbasz o pracowników, planujesz rozwój. Ale czy masz plan na moment, w którym mechanizm się zatnie? Statystyki są nieubłagane- według danych PARP zaledwie ułamek firm w Polsce posiada realny plan sukcesji. Oznacza to, że w razie nagłego zdarzenia, Twoje życiowe dzieło może trafić w ręce osób, które nie mają pojęcia o jego prowadzeniu.

Podobnie jest w domu. Koszty leczenia weterynaryjnego rosną w zawrotnym tempie. Widziałam zbyt wiele łez osób, które musiały wybierać między stanem konta a życiem swojego przyjaciela. Jako opiekun, nie pozwalam na takie dylematy.

Moja misja: człowiek ponad produktem

Wierzę w autentyczność. Doradzam tak, jak sama chciałabym być prowadzona- bez „wciskania”, bez planów sprzedażowych, za to z ogromnym sercem. Przeżyłam w życiu momenty, w których brakowało mi wsparcia i właśnie dlatego dziś pracuję inaczej. Chcę być dla Ciebie partnerem, który rozłoży czerwony dywan bezpieczeństwa zarówno przed Twoim biznesem, jak i Twoim domem.

Jeśli czujesz, że takie podejście do ubezpieczeń ma sens i chcesz pomóc mi szerzyć wiedzę o realnym bezpieczeństwie ludzi i zwierząt, możesz wesprzeć moje działania tutaj:

👇 WESPRZYJ MOJĄ MISJĘ – POSTAW MI KAWĘ https://buymeacoffee.com/barbarakornak

Czasem jedna kawa to nie tylko drobny gest. To dla mnie sygnał, że moja praca jest potrzebna i że razem budujemy świat, w którym nikt nie zostaje sam w obliczu kryzysu.


Dwa pytania, z którymi chcę Cię dziś zostawić:

  1. Czy gdybyś dziś nie mógł pojawić się w swojej firmie, Twoi wspólnicy i rodzina wiedzieliby dokładnie, co robić, by wszystko nie legło w gruzach?
  2. Czy masz odłożony fundusz awaryjny, który pokryje nagłą operację Twojego zwierzaka bez stresu o domowy budżet?

Zapraszam do dyskusji w komentarzach. Twoje doświadczenia są dla mnie najważniejsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Call Now Button