W świecie biznesu „ryzyko” to pojęcie, które odmieniamy przez wszystkie przypadki. Analizujemy wykresy, zabezpieczamy płynność finansową, tworzymy fundusze awaryjne i czytamy drobny druk w umowach najmu czy leasingu. Robimy to, bo wiemy, że stabilność firmy to bezpieczeństwo naszych pracowników i rodzin.
Jednak jako przedsiębiorcy- właściciele JDG, wspólnicy w spółkach czy specjaliści- często wpadamy w pułapkę myślenia, że dom i biuro to dwa odrębne ekosystemy finansowe. Nic bardziej mylnego.
Parasol, którego nie kupisz w czasie ulewy
Wiele osób traktuje ubezpieczenie (zwłaszcza to dla czworonogów) jak gaśnicę, po którą biegnie się dopiero wtedy, gdy ogień trawi już salon. Niestety, w ubezpieczeniach obowiązuje twarda zasada: nie da się kupić parasola, gdy ulewa już trwa.
Jako Twój Opiekun, nie chcę patrzeć, jak stoisz pod drzwiami kliniki weterynaryjnej, czując bezsilność. Nie dlatego, że brakuje Ci empatii, ale dlatego, że nagły wydatek rzędu kilkunastu tysięcy złotych na operację pupila uderza bezpośrednio w Twoją prywatną płynność finansową, a nierzadko zmusza do naruszania kapitału rezerwowego firmy.
Luka w planie sukcesji
Według raportów PARP, zaledwie 8% firm rodzinnych w Polsce ma spisany plan sukcesji. Ta statystyka jest alarmująca, bo pokazuje, jak mało myślimy o „scenariuszach awaryjnych”.
Zarządzanie kryzysowe to nie tylko kwestia tego, kto przejmie Twoje udziały w spółce. To także odpowiedź na pytanie: kto zadba o bezpieczeństwo Twoich bliskich – tych na dwóch i czterech nogach- gdybyś jutro nie mógł pojawić się w firmie?
Prawdziwa ochrona to system naczyń połączonych:
- OC zawodowe i ubezpieczenie majątku firmowego chronią Twój warsztat pracy.
- Polisa na życie i zdrowie chroni fundament, czyli Ciebie.
- Ubezpieczenie psa lub kota chroni Twoje emocje i portfel przed nieprzewidzianymi kosztami leczenia.
Miłość to także profilaktyka
Moje „dlaczego” jest proste: kocham zwierzęta i wierzę, że pieniądze nigdy nie powinny decydować o ich życiu. Buduję relacje oparte na autentyczności, bo dla mnie doradztwo to coś więcej niż sprzedaż produktu. To tworzenie kompleksowego ekosystemu bezpieczeństwa.
Profilaktyka- od wysokiej jakości pożywienia po mądrą polisę- to najwyższy wyraz odpowiedzialności. Niezależnie od tego, czy prowadzisz dużą spółkę, czy budujesz ścieżkę na etacie, zasługujesz na to, by w trudnej chwili ktoś rozłożył przed Tobą czerwony dywan i zdjął z Twoich barków ciężar finansowych decyzji.
Zatrzymaj się i pomyśl:
- Czy w Twoim scenariuszu zarządzania ryzykiem przewidziałeś nagłą utratę płynności spowodowaną kosztownym leczeniem domownika, który nie widnieje w biznesplanie?
- Czy masz pewność, że w razie Twojej nieobecności, Twoja rodzina i zwierzęta utrzymają obecny standard życia i opieki?
Moim celem jest sprawić, byś nigdy nie musiał sprawdzać salda w banku, gdy stawką jest życie istoty, która kocha Cię bezwarunkowo.
A jak Ty budujesz swój bezpieczny port? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzu.
