„Adopcja to nie tylko otwarcie drzwi domu. To otwarcie portfela, na co nikt nas nie przygotowuje”. Te słowa usłyszałam niedawno od klienta, który w swojej firmie zarządza milionowymi budżetami, a jednak… stanął pod ścianą, gdy jego adoptowany psiak potrzebował nagłej operacji.
Jako agent ubezpieczeniowy na co dzień zajmuję się twardymi danymi: kredytami, leasingami, sukcesją w spółkach. Ale jako człowiek- jestem przede wszystkim opiekunem. Sama w życiu przeszłam wiele i wiem, co to znaczy zostać bez wsparcia w najtrudniejszym momencie. Dlatego dziś działam tak, jak sama chciałabym być obsłużona: z miłością, ale i z konkretnym planem na czarną godzinę.
Biznesowy instynkt w służbie empatii
W świecie biznesu nie zostawiamy niczego przypadkowi. Podpisujemy umowy, analizujemy ryzyko, ubezpieczamy kluczowe aktywa. Dlaczego więc w życiu prywatnym, biorąc pod opiekę żywą istotę, tak często liczymy na „jakoś to będzie”?
Statystyki są nieubłagane. Dane z sektora weterynaryjnego i raporty dotyczące wydatków gospodarstw domowych pokazują jasno: koszty leczenia zwierząt rosną szybciej niż inflacja. Dla wielu nowych opiekunów, którzy wzięli psa ze schroniska, pierwsza poważna choroba pupila staje się kryzysem finansowym, którego nie przewidzieli w swoim domowym „biznesplanie”.
Misja: #BezpieczneAdopcje
Nie potrafię przejść obok tego obojętnie. Wierzę, że każdy, kto daje dom zwierzęciu po przejściach, zasługuje na spokój, a nie na strach przed otwarciem faktury w lecznicy.
Tak powstała inicjatywa #BezpieczneAdopcje. Sama nie jestem w stanie opłacić składek dla wszystkich potrzebujących zwierząt, ale jako społeczność – mamy tę moc. Poprzez moją zbiórkę na buycoffee.to/barbarakornak/bezpieczneadopcje wspólnie fundujemy ubezpieczenia na start dla adoptowanych czworonogów.
Ja wnoszę w ten projekt swoją wiedzę: wybieram najlepsze zakresy ochrony, negocjuję warunki i dbam o to, by każda Wasza „wirtualna kawa” stała się realną tarczą. Wy wnosicie cegiełkę, która sprawia, że kolejny pies nie wróci do schroniska, bo jego właściciela przerosły koszty leczenia.
Zarządzanie przyszłością, której nie znasz
W ubezpieczeniach nie płacisz za kartkę papieru zwaną polisą. Płacisz za to, że gdy Twój pies zacznie skomleć z bólu, Twoją jedyną myślą będzie: „Ratuj go!”, a nie „Skąd wezmę na to pieniądze?”.
Jako przedsiębiorca wiesz, że stabilność to wolność. Pozwólmy poczuć tę wolność także tym, którzy właśnie zyskali nową rodzinę.
Zanim zamkniesz tę kartę, zastanów się:
- Czy w Twoim planie na bezpieczeństwo rodziny jest miejsce dla tych, którzy nie potrafią sami poprosić o pomoc?
- Co w Twoim biznesie lub życiu osobistym jest dziś Twoim „najsłabszym ogniwem”, które wymaga natychmiastowego zabezpieczenia?
Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzu. Budujmy razem świat, w którym odpowiedzialność i miłość idą w parze.
