Mogłabym usiąść i czekać, aż lęk o przyszłość sam minie. Jednak jako Opiekun wybieram działanie. Wychodzę do Was z misją, którą czuję każdą komórką mojego ciała. Już niebawem spotkamy się dwukrotnie: 25 kwietnia na Kopcu Wyzwolenia podczas akcji „Łap opiekę: Misja pies i kot. Pomaganie przez edukację.” oraz 9 maja w Parku Rogoźnik na radosnym „Psikniku”.
Dlaczego to robię? Bo wierzę, że bezpieczeństwo naszych zwierząt i stabilność naszych firm to dwie strony tej samej monety: odpowiedzialności.
Biznes to nie tylko cyfry, to życie
W świecie biznesu- jako wspólnicy spółek czy właściciele JDG- codziennie zarządzacie ryzykiem. Analizujecie KPI, dbacie o płynność finansową i analizujecie ryzyka operacyjne. Jednak czy w tym całym profesjonalnym krajobrazie, między podpisywaniem kolejnych umów a planowaniem strategii rozwoju, jest miejsce na refleksję nad tym, co w życiu najbardziej kruche?
Prawda bywa surowa: nieprzewidziane zdarzenie losowe nie pyta o status prawny Twojej firmy ani o wysokość Twojego kapitału zakładowego.
Co mówią liczby?
Statystyki są bezlitosne i warto się nad nimi pochylić:
- Według danych ZUS, liczba wystawionych zaświadczeń lekarskich z tytułu opieki nad członkiem rodziny stale rośnie.
- Raporty PARP wskazują, że jedynie ułamek polskich firm z sektora MŚP posiada wdrożony, formalny plan sukcesji.
Ta niepewność nie zatrzymuje się na progu Twojego biura. Ona wchodzi do Twojego domu. Jeśli prowadzisz spółkę z o.o., Twoje udziały to nie tylko zapis w KRS- to realny fundusz bezpieczeństwa dla Twoich dzieci i Twoich czworonożnych przyjaciół. Nagła choroba psa czy kota to dla przedsiębiorcy nie tylko koszt emocjonalny, ale wyzwanie finansowe, które potrafi uderzyć w płynność domowego budżetu w najmniej odpowiednim momencie.
Moją rolą nie jest sprzedaż. Moją rolą jest pomoc.
Niezależnie od tego, czy pracujesz na etacie i budujesz swoją stabilność krok po kroku, czy zarządzasz wieloosobowym zespołem- zasługujesz na to, by ktoś zaopiekował się Twoim bezpieczeństwem tak, jak Ty opiekujesz się swoimi bliskimi.
Moim zadaniem nie jest oferowanie „produktu”. Chcę być Twoim partnerem w zarządzaniu tym, co nieprzewidziane. Chcę, aby ubezpieczenia przestały kojarzyć się z niezrozumiałym żargonem, a stały się synonimem spokojnego snu.
Spotkajmy się i porozmawiajmy
Dlatego zapraszam Cię na nasze wydarzenia w Piekarach Śląskich i Rogoźniku. Porozmawiajmy o życiu- tym w firmie i tym na czterech łapach. Edukacja to najlepsza forma miłości i zabezpieczenia, jaką możemy podarować sobie i naszym mniejszym przyjaciołom.
Na koniec zostawiam Cię z dwoma pytaniami do refleksji:
- Czy w Twojej strukturze biznesowej uwzględniłeś plan awaryjny na wypadek zdarzeń losowych, które mogłyby zachwiać stabilnością Twoich bliskich i Twoich zwierząt?
- Kto przejąłby Twoje udziały lub obowiązki w firmie, gdybyś jutro musiał poświęcić 100% czasu na opiekę nad kimś, kogo kochasz?
Czekam na Wasze myśli i doświadczenia w komentarzach. Bądźmy dla siebie wsparciem.
