To, co wydarzyło się w schronisku w Bytomiu, udowodniło mi jedno: cuda nie dzieją się same. One są wynikiem uporu ludzi, którzy nie potrafią odwrócić wzroku od cierpienia tych, którzy nie mają własnego głosu.
Przez lata o dramacie zwierząt o tym miejscu krążyły ciche plotki i niedopowiedzenia. Dziś te głosy zamieniły się w realną zmianę- dzięki wspólnemu, głośnemu sprzeciwowi umowa z dotychczasowym zarządcą zostanie rozwiązana. Dla mnie, jako osoby, która bardzo kocha zwierzęta, to dowód na to, że sprawiedliwość bywa cierpliwa, ale skuteczna.
Biznes to nie tylko tabelki, to przede wszystkim odpowiedzialność
Jako wspólnik w spółce czy właściciel JDG doskonale wiesz, że „zarządzanie przez zaniechanie” to najprostsza droga do upadku- zarówno w biznesie, jak i w etyce. W mojej codziennej pracy, w świecie ubezpieczeń, widzę to niezwykle wyraźnie: brak reakcji na ryzyko zawsze ma swoją wysoką cenę.
W walce o dobro zwierząt w Bytomiu było podobnie. Milczenie pozwalało na trwanie patologii. Reakcja- stworzyła szansę na nowe, godne życie dla dziesiątek psiaków i kotów.
Sukcesja: bo bezpieczeństwo to naczynia połączone
Sama wiem, jak to jest nie mieć wsparcia w krytycznych momentach. Dlatego w mojej pracy zawodowej nie dopuszczam do sytuacji, w których brak odpowiedniej klauzuli czy planu sukcesji staje się „pętlą” dla Twoich bliskich.
Statystyki są nieubłagane- według raportu PARP, zaledwie około 8-10% firm rodzinnych w Polsce posiada sformalizowany plan sukcesji. To alarmujące dane. W przypadku zdarzeń losowych brak takiego planu stawia pod znakiem zapytania byt nie tylko rodziny i firmy, ale i domowych pupili, którzy są ich integralną częścią.
Nie da się chronić firmy, zapominając o tych, którzy sami sobie nie pomogą. Dla każdego z moich klientów rozkładam „czerwony dywan”, bo głęboko wierzę, że profesjonalizm bez empatii jest tylko pustym paragrafem.
Moim celem jest nie tylko zabezpieczanie majątku, ale przede wszystkim niesienie pomocy tam, gdzie pojawia się bezsilność. Chcę pokazać, że nie można być obojętnym na cierpienie- czy to w biznesie, czy w życiu. Pomaganie to dla mnie wybór, by stać po stronie słabszych i reagować, zanim wydarzy się tragedia.
Zwycięstwo w Bytomiu udowadnia, że dobro wraca, a nasza determinacja w pomaganiu ma realną moc zmiany rzeczywistości. Razem możemy sprawić, by nikt- ani człowiek, ani zwierzę- nie został zostawiony sam sobie w obliczu krzywdy.
Plan awaryjny dla „domowego stada”
Zwycięstwo w Bytomiu udowadnia, że mamy realną moc zmieniania rzeczywistości. Chciałabym, aby ta determinacja przeniosła się także na grunt Twojego bezpieczeństwa biznesowego i rodzinnego.
Zanim wrócisz do codziennych obowiązków, zadaj sobie dwa ważne pytania:
- Czy w Twojej strategii zabezpieczenia firmy uwzględniłeś plan awaryjny dla tych członków rodziny, którzy sami nie potrafią poprosić o wsparcie?
- Gdyby nagłe zdarzenie losowe wyłączyło Cię z operacyjnego zarządzania, czy Twoi sukcesorzy wiedzą, jak zabezpieczyć ciągłość opieki nad domowym „stadem”?
Bezpieczeństwo biznesowe i osobiste to system naczyń połączonych. Dbając o jedno, nie możemy zapominać o drugim.
Razem możemy zmieniać rzeczywistość- zarówno tę w schroniskach, jak i tę w naszych firmach. Czekam na Wasze refleksje w komentarzach.
