Początek nowego roku to czas nowych historii. Kobi nie wiedział, że jego zapalenie prostaty i przymusowa kastracja staną się sprawdzianem dla ubezpieczenia, zakończonym zwrotem 1000 zł na konto jego właścicielki.
Dowiedziałam się o tym przypadkiem, podczas rutynowej rozmowy o ryzyku sukcesji i zabezpieczeniu udziałów w spółce. Moja klientka mówiła o czymś, czego nie obejmuje żaden bilans zysków i strat: o lęku o życie swojego psa.
Krew w moczu, bolesna diagnoza i nagłe zalecenie operacji. W jednej chwili priorytety przesunęły się z podpisywania kontraktów na salę operacyjną weterynarza.
„Awaria” w domu to przestój w firmie
Jako wspólnik w spółce czy właściciel firmy doskonale wiesz, że nieprzewidziane zdarzenia to nie tylko pożar hali czy błąd podwykonawcy. To także sytuacje rodzinne, które nagle wyłączają Cię z procesów decyzyjnych.
Perspektywa biznesowa: Według raportów o stanie sektora MŚP, ciągłość działania to największe wyzwanie polskich firm. Mało kto jednak kalkuluje, że nagła choroba pupila może wygenerować koszty rzędu kilku tysięcy złotych i sparaliżować lidera skuteczniej niż audyt z urzędu.
Czerwony dywan spokoju
Kobi przeszedł zabieg, a ubezpieczyciel sprawnie zlikwidował szkodę, przelewając 1000 zł na pokrycie kosztów operacji. W języku prawnym to realizacja świadczenia. W moim odczuciu jako opiekuna- to przywrócenie równowagi.
Dzięki temu moja klientka mogła wrócić do zarządzania firmą z czystą głową, wiedząc, że jej najwierniejszy „wspólnik” jest bezpieczny, a domowy budżet nie ucierpiał. Dbam o to, by bezpieczeństwo było całościowe – od płynności finansowej spółki, po merdający ogon pod biurkiem.
W 2026 roku życzę Wam mądrości w delegowaniu ryzyka. Profesjonalista to człowiek, który przewiduje nie tylko ruchy konkurencji, ale i nagłe wizyty u lekarza.
Zostawiam Cię z dwoma pytaniami do refleksji:
- Czy w Twoim planie zarządzania ryzykiem na ten rok uwzględniłeś koszty zdarzeń dotyczących Twoich zwierząt, czy zakładasz, że pokryjesz je z kapitału obrotowego firmy?
- Kto przejąłby Twoje obowiązki w spółce, gdyby nagła operacja domownika (nawet tego czworonożnego) zmusiła Cię do natychmiastowego opuszczenia biura na kilka dni?
Podziel się swoją historią w komentarzu- czy zdarzyło Ci się, że sprawy domowe nagle „zatrzymały” Twój biznes? 👇
