Wczoraj z zachwytem patrzyłam na Wasze piękne zdjęcia, gdy tuliliście swoje dzieci i czworonogi. Dziś jednak myślę o tym z lekkim niepokojem. Dlaczego? Bo wiem, jak łatwo możemy to rodzinne szczęście stracić przez jedną, złą lub podjętą w pośpiechu decyzję przed wakacjami.
Czy wiesz, że ta „darmowa” polisa, dorzucona do Twojej wycieczki w biurze podróży, może nie wystarczyć nawet na jeden dzień opieki nad Twoim dzieckiem lub psem w zagranicznym szpitalu?
Biznesowe podejście do ryzyka vs. wakacyjny żywioł
Jako przedsiębiorcy, menedżerowie czy specjaliści na kontraktach, na co dzień zarządzamy ryzykiem w naszych organizacjach. Analizujemy tabele, zabezpieczamy płynność finansową spółek i dbamy o stabilność operacyjną. Niezależnie od tego, czy prowadzisz jednoosobową działalność gospodarczą, czy jako wspólnik odpowiadasz za udziały w spółce z o.o., wiesz jedno: nieprzewidziane zdarzenia losowe potrafią zrujnować nawet najlepszy biznesplan.
Dokładnie tak samo jest z planowaniem urlopu, na który zabierasz tych, dla których to wszystko robisz- Twoją rodzinę i czworonożnych przyjaciół.
Wielu z nas żyje w złudzeniu, że automatyczna polisa dołączona do wycieczki załatwia sprawę. Rzeczywistość bywa brutalna. Według danych Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) koszty leczenia i transportu medycznego poza granicami kraju rosną w tempie dwucyfrowym.
- Zwykłe złamanie nogi z koniecznością operacji w Szwajcarii,
- Nagły atak wyrostka robaczkowego w Egipcie,
potrafią wygenerować rachunek rzędu kilkudziesięciu tysięcy euro. Suma gwarancyjna na poziomie 100 000 zł zostaje skonsumowana w zaledwie kilkanaście godzin, a resztę pokrywasz z własnej kieszeni – z oszczędności życia lub… kapitału zapasowego firmy.
Podwójne ryzyko przedsiębiorcy i… zapomniany czworonóg
Dla przedsiębiorcy nagły kryzys zdrowotny na urlopie to podwójny cios: brak osobistego nadzoru nad biznesem PLUS gigantyczne obciążenie finansowe.
A jeśli podróżujesz z psem lub kotem, sytuacja staje się jeszcze bardziej złożona:
- Standardowe polisy z biur podróży całkowicie pomijają obecność czworonogów.
- W dobrze dobranej, indywidualnej polisie możemy bez problemu uwzględnić rozszerzenie o koszty nagłego leczenia weterynaryjnego za granicą.
- Dobra polisa zapewni też pomoc w organizacji opieki nad zwierzakiem, gdyby to Tobie stało się coś złego i trafiłbyś do szpitala.
Działam z serca- bo bezpieczeństwo to nie przypadek
Działam w ubezpieczeniach z serca- jako opiekun. Wierzę, że każdy z Was, niezależnie od tego, czy buduje wielomilionowy biznes, czy pracuje na etacie, zasługuje na identyczną, najwyższą jakość ochrony i „czerwony dywan” w momencie próby.
Predykat „dobra polisa turystyczna” to usługa szyta na miarę. Musi uwzględniać historię zdrowotną starszych członków rodziny, specyfikę wyjazdu (nawet tego łączonego ze służbowym) oraz realne wsparcie w podróży z pupilem.
Wskazówka: Większość ubezpieczeń turystycznych sprzedaję wygodnie online. Bezpieczną, sprawdzoną i solidną polisę dopasowaną do Twoich planów możesz kupić bezpośrednio w moim e-sklepie (kliknij w obrazek na dole strony).
Zawsze jednak gorąco radzę: zanim klikniesz „kupuję”, skonsultuj ten wybór ze mną. Chętnie podpowiem Ci, jak realnie zabezpieczyć to, co najcenniejsze, żebyś na urlopie mógł naprawdę odpocząć. 📈💼
Pytania do refleksji na dziś:
- Gdyby nagłe zdarzenie losowe zatrzymało Cię za granicą na dodatkowe trzy tygodnie, jak wpłynęłoby to na ciągłość operacyjną Twojej firmy lub Twoje obowiązki zawodowe?
- Czy weryfikowałeś kiedyś sumy gwarancyjne w swoich polisach pod kątem realnych kosztów transportu medycznego i ratownictwa dla całej Twojej rodziny, wliczając w to zwierzaki?
Porozmawiajmy w komentarzach. Chętnie odpowiem na Wasze pytania! 🤝
Bezpośrednio online ubezpieczenia
na podróż wykupisz na stronie:

