Przyznaję to z bólem serca: jako przedsiębiorca i opiekun czworonogów miałam zbyt słabe zabezpieczenie. Preferencyjny ZUS (wypłata 100 zł za 4 dni) i niska składka za ubezpieczenie dawały złudne poczucie oszczędności, a dopiero 4 dni na oddziale pokazały mi, jak ważne jest dopasowanie polisy pod realne potrzeby.
Kiedy jesteś kapitanem na swoim statku- jako właściciel JDG czy wspólnik w spółce- Twoja niedyspozycja to nie tylko przerwa w pracy. To ryzyko operacyjne, które uderza w płynność finansową, terminy umów i, co dla mnie najtrudniejsze, w domowy spokój. ZUS wypłacił mi za ten czas kwotę, która nie pokryłaby nawet profesjonalnej opieki nad moimi psami, nie mówiąc o kosztach stałych firmy.
Według danych ZUS, przeciętna wysokość zasiłku chorobowego dla osób prowadzących działalność jest drastycznie niższa niż w przypadku pracowników etatowych. Co więcej, raporty PARP wskazują, że ponad 90% małych firm w Polsce nie posiada sformalizowanego planu sukcesji ani zabezpieczenia na wypadek nagłej utraty zdolności do pracy kluczowych menedżerów.
To nie są tylko statystyki. To rzeczywistość, w której jeden podpis na niewłaściwej polisie (lub jego brak) decyduje o tym, czy w razie Twojej choroby:
Płynność finansowa spółki zostanie zachowana?
Ktoś opłaci faktury i zadba o Twój „zespół”-zarówno ten w biurze, jak i ten merdający ogonem w domu?
Twoje udziały w spółce będą bezpieczne?
Niezależnie od tego, czy prowadzisz duży biznes, czy pracujesz na etacie jako specjalista, Twoja wartość rynkowa i Twoje życie są bezcenne. Jako opiekun wierzę, że każdy zasługuje na „czerwony dywan” w chwilach kryzysu. Twoje ubezpieczenie powinno być jak polisa na życie dla Twojej wizji biznesowej i Twojej rodziny.
Nie pozwól, by systemowa „jałmużna” była jedynym, na co możesz liczyć. Dziś pomagam moim klientom-m.in weterynarzom, hodowcom i przedsiębiorcom-budować fundamenty, które nie pękną w momencie próby.
Zanim wrócisz do codziennych obowiązków, zatrzymaj się na chwilę i odpowiedz sobie szczerze:
Czy w Twojej spółce istnieje realny plan sukcesji i zabezpieczenie kapitałowe, które chroni wspólników w razie zdarzeń losowych?
Kto przejąłby Twoje udziały i obowiązki domowe, gdyby dzisiejszy dzień skończył się niespodziewaną wizytą w szpitalu?
Zapraszam do refleksji w komentarzach.
