Menu Zamknij

Abonament na weterynarza czy polisa? Poznaj różnicę, która może uratować życie Twojego psa lub kota.

Wolisz mieć w kieszeni opłacone szczepienia i kilka zniżek na profilaktykę, czy gwarancję, że ubezpieczyciel pokryje rachunki w razie choroby lub wypadku – czy to 5, 20 czy 50 tysięcy złotych? Niezależnie od tego, ile razy będziesz musiał przekroczyć próg kliniki? Profilaktyka kończy się tam, gdzie zaczyna się prawdziwa walka o zdrowie – i warto o tym wiedzieć, zanim dojdzie do kryzysu.

Biznesowa lekcja zarządzania ryzykiem

Jako przedsiębiorca, właściciel firmy czy wspólnik w spółce z o.o., na co dzień zarządzasz ryzykiem. Podpisujesz kontrakty, analizujesz płynność finansową i zabezpieczasz compliance swojej działalności. Wiesz doskonale, że „pakiet serwisowy” na ksero to nie to samo, co ubezpieczenie od przerw w działalności (business interruption).

Dokładnie tak samo jest z Twoim psem lub kotem.

  • Abonament (Profilaktyka) to Twój „serwis bieżący”. Jest świetny, ale ma limity- konkretną liczbę wizyt, określone badania, stały zakres.
  • Ubezpieczenie (Polisa) to Twój fundusz awaryjny i polisa na życie dla członka rodziny.

Gdy pojawia się nagły nowotwór, skręt żołądka czy nieszczęśliwy wypadek, koszty leczenia w nowoczesnych klinikach weterynaryjnych stają się kwotami rzędu kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.


Płynność finansowa a „nagłe cele prywatne”

Według raportów dotyczących sektora MŚP, nieprzewidziane wydatki osobiste są jedną z najczęstszych przyczyn naruszenia płynności finansowej właścicieli jednoosobowych działalności gospodarczych (JDG). To ryzyko, którego jako profesjonalista nie możesz ignorować. 📉

Dla mnie, jako Twojego agenta, nie jesteś tylko kolejnym numerem polisy. Widzę w Tobie kogoś, kto buduje stabilną przyszłość dla swojej firmy, pracowników i rodziny- również tej czworonożnej. Moim zadaniem jest zadbać o to, abyś w chwili kryzysu nie musiał wybierać między kapitałem obrotowym firmy a ratowaniem przyjaciela, który czeka na Ciebie codziennie po pracy.

Pamiętaj: Prawdziwe bezpieczeństwo to nie „kupon na szczepienie”. To transfer ryzyka na ubezpieczyciela, który wypłaci realne środki bez względu na to, jak skomplikowana okaże się procedura medyczna.


Plan na to, co „nieprzewidziane”

W biznesie i w domu- warto mieć strategię. Chciałabym zaprosić Cię do krótkiej refleksji nad Twoim modelem zabezpieczeń:

  1. Czy w swojej strategii zarządzania ryzykiem uwzględniasz zdarzenia, które mogą nagle wyciągnąć z Twojego budżetu kilkanaście tysięcy złotych na cele prywatne, jak np. ratowanie zdrowia pupila?
  2. Jako właściciel lub wspólnik, czy masz już przygotowany plan sukcesji lub ubezpieczenie, które realnie chroni Twoich najbliższych (ludzi i zwierzęta) na wypadek, gdyby zabrakło Twojego wsparcia?

Nie pozwól, by przypadek decydował o przyszłości Twojej i Twoich podopiecznych. Działajmy z sercem, ale i z chłodną, biznesową głową.

Podziel się swoją opinią w komentarzu. Chętnie poznam Twój punkt widzenia! 👇

P.S. Za tydzień 9.05 widzimy się na „Psikniku” w Parku w Rogoźniku 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Call Now Button